Czy książka wybiera czytelnika?

Wybiera! Wchodzę do księgarni lub do biblioteki i w pewnym zawieszeniu czasowym przeglądam oferty tych miejsc. Nieśpiesznie poruszam się między regałami i zatrzymuję wzrok na pięknych okładkach, znanych i nieznanych nazwiskach autorów, przeglądam, sprawdzam jak się czyta i odkładam na miejsce. Kieruję się w stronę wyjścia            z pustymi rękami…   I nagle… Mój wzrok pada na jakąś książkę. Właściwie nie wiem dlaczego. Wracam, przeglądam i już wiem, że ją kupię lub wypożyczę. Czasami po przeczytaniu tej wypożyczonej chcę ją mieć w swojej biblioteczce i kupuję. Tak było z książką Anny Bikont i Joanny Szczęsnej: „Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej”, albo Lisy Gutowskiej: „Pełnia życia”, albo: „Toksyczni ludzie”, którą napisał Pierre Haineault… z perspektywy czasu uważam, że książkę, którą czytałam, musiałam przeczytać akurat w danym momencie mojego życia. Coś mi wyjaśniła, na coś zwróciła moją uwagę, pomogła w codziennym kołowrotku…

Myślałam, że to ja wybieram sobie lekturę do przeczytania, ale Carlos Ruiz Zafón napisał „Cień wiatru” i „Grę anioła” i nie jestem już tego taka pewna.

„- Jak wybrać jedną książkę spośród tylu możliwych?…

-Niektórzy sądzą, że to książka wybiera nas…”

C.R.Zafón: „Gra anioła”

Teraz i Ty możesz sprawdzić kto wybiera!

Dodaj komentarz