Książka, o której chcę dzisiaj opowiedzieć, jest niepozorna. Pewnie w księgarni zniknęłaby w obfitości innych książek. Do mnie trafiła przypadkiem i będę do niej wracała jeszcze nie raz. Mam ją zawsze w zasięgu ręki.
Profesor Randy Pausch został poproszony o wygłoszenie mowy zatytułowanej „ostatni wykład”. Tak to jest wytłumaczone w książce: „Prosi się wykładowców, by pomyśleli o swoim nieuniknionym zejściu i zastanowili się nad tym, co ma dla nich największą wartość. Podczas ich wystąpień słuchacze siłą rzeczy rozważają jedno pytanie: jaką mądrością chcielibyśmy podzielić się ze światem, gdybyśmy wiedzieli, że jest to nasza ostatnia szansa? Jaką spuściznę pragnęlibyśmy po sobie pozostawić, gdybyśmy mieli jutro zniknąć?”
Zazwyczaj wygłaszający tę mowę, żyją jeszcze długo i wcale nie jest to dla nich ostatni wykład. Jednak Randy Pausch wygłaszał go wiedząc, że zostało mu tylko kilka miesięcy życia . Miał 47 lat. Tytuł jego wykładu: „Prawdziwe spełnienie dziecięcych marzeń”.
Czytałam tę książkę ze ściśniętym gardłem i ze łzami w oczach. Jest w niej też, mimo wszystko, radość i zadowolenie z życia. Autor pisze bardzo ciepło i z wielką miłością o swoich rodzicach: „Wygrałem na loterii rodzicielskiej. Urodziłem się ze zwycięskim kuponem w ręku, co stanowi główny powód, dzięki któremu mogłem spełnić swoje dziecięce marzenia”. Z miłości do żony i dzieci postanowił uzupełnić swój wykład książką i oto Randy Pausch i jego „Ostatni wykład”.
Jest to książka pełna miłości i pozytywnych myśli. Można się z niej wiele nauczyć o tym, co w życiu najważniejsze. Na przykład o niepowodzeniu: „Mury wznosi się nie bez powodu. Wyrastają po to, by nam pokazać, jak bardzo czegoś pragniemy”. Kto chce z sensem przejść przez życie- niech ją przeczyta i poda dalej.